Wednesday, April 18, 2012

Samotność / Loneliness

Moje młodsze dziecko powiedziało niedawno:
'Mama, chyba czas trochę za szybko mija...'
'Dlaczego?'
'Nie wiem, ale chyba za szybko...'

Zdziwiłam się, bo usłyszeć takie słowa z ust ośmiolatka...
Niestety to prawda. Czas zbyt szybko mija.

Jakiś miesiąc temu w piękny, słoneczny dzień zdarzyło się coś, co na pozór jest nieznaczące jednak sprawiło, że mnóstwo myśli zaczęło kłębić mi się w głowie. Myśli na temat samotności.

Szłam jak co dzień do centrum naszego miasteczka po zakupy. Przechodzę zaledwie dwoma ulicami. W ogródku przy furtce jednego z domów stała starsza Pani.
Na początku jej nie zauważyłam - dopiero kiedy prawie ją mijałam. Uśmiechnęłam się więc, a Ona odwzajemniła uśmiech i zapytała czy może mogłabym jej pomóc, bo Ona nie ma siły, bolą ją nogi i nie może do nikogo pójść. Podała mi nowy płyn do płukania ust i poprosiła o odkręcenie.
Niby nic. Pani poprosiła, ja pomogłam.

Jednak od tamtej chwili myślę jak 'straszna' musi być samotność.
Jak długo ta kobiet stała tam i czekała aż ktoś będzie przechodził i pomoże jej?
Wcześniej nie myślałam o samotności tak 'obrazowo'. Nie wyobrażałam sobie czynności, z którymi trudno sobie poradzić, nie wyobrażałam sobie jak dziwnie musi być w nocy, jakie to uczucie kiedy jest się samotnym w pustym domu...
Dwa dni później spotkałam tą Panią rozmawiającą z jakąś dziewczyną (wyglądało, że dobrze się znają), poznała mnie i przywitała się. Miło mi było :)

Ja nie lubię być sama. Może chwilę, dwie, ale nie dłużej...

Image Hosted by ImageShack.us

My younger child said recently:
'Mum, the time passing a little too fast ...'
'Why?'
'I do not know, but I think too fast ...'

I was surprised, because I hear these words from an eight year old...
Unfortunately, it's true. Time passes too quickly.

About a month ago on a beautiful sunny day it happened something that is seemingly insignificant, however, a lot of thoughts began to whirl in my head. Thoughts about loneliness.

I walked as every day to our town center for shopping. I go just two streets. In the garden at the gate of one house was an older lady.
I smiled to her and she smiled back and asked if maybe I could help her, because she her legs hurt and can not go to anyone ask for help. She gave me a new mouthwash and asked for unscrew.
Seemingly nothing. She asked, I helped.

But since then I think how 'terrible' must be lonely.
How long this woman stood there and waited until someone will pass and help her?
Previously, I did not think about the loneliness of such a 'graphically'. I could not imagine activities that they find difficult to deal with, I could not imagine how strange it must be at night, what it feels like when you're alone in an empty house all the time...
Two days later I met this lady talking to some girl (looked that know each other), she recognized and greeted me. I was pleased :)

I don't like to be alone. Maybe a moment or two, but no longer ...

10 comments:

  1. Jest wiele rodzajów samotności, ale pewnie sporo osób boi się bycia samym.
    A może bardziej niż samym mniej samodzielnym, zdanym na innych, kiedy ciało już nie jest przyjacielem, a z czasem zaczyna być niczym wróg. Starzeje się i staje mniej wydolne, odmawia posłuszeństwa, gdy powinno słuchać, więdnie, gdy umysł nadal młody...ale często nie ma tych, z którymi się młodość dzieliło...
    Ja patrzę na moich dziadków, nie tak już sprawnych, ale bardzo jak na osiemdziesięciolatków, patrzących z miłością na siebie i wiem to ja i oni wiedzą, że gdyby jednego z nich zabrakło, drugie nie potrafiłoby już samo żyć...

    ReplyDelete
    Replies
    1. nie potrafiłabym lepiej tego napisać
      czytając ostatnie zdanie przypomniała mi się babcia mojego kuzyna - kiedy zmarł jej mąż nie potrafiła żyć bez niego i pomimo tego, że mieszkali w trzypokoleniowym domu i nie była sama dołączyła do męża po dwóch tygodniach...

      Delete
  2. Nie wyobrażam sobie siebie samotnej, oby to nigdy mnie nie spotkało - samotność starszych ludzi jest bardzo smutna, niewiele chyba osób potrafi sobie z tym poradzić. Co innego jeśli jesteśmy samotni z wyboru, a co innego gdy staje się to nagle i nie mamy na to wpływu...
    oj jakoś smutono mi się zrobiło :(
    pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. dokładnie, zgadzam się z Tobą...
      przepraszam, nie chciałam nikogo zasmucić tym postem, długo krążą mi w głowie te myśli i chciałam się nimi podzielić, posłuchać Waszych odczuć
      pozdrawiam ciepło :)

      Delete
  3. Poruszył mnie twój post... i tak przypomniał mi się wiersz Wisławy Szymborskiej "Kot w pustym mieszkaniu" heh... o samotności właśnie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie znałam tego wiersza - dziękuję...
      może ktoś jeszcze nie zna

      Kot w pustym mieszkaniu-Wisława Szymborska

      Umrzeć - tego się nie robi kotu.
      Bo co ma począć kot
      w pustym mieszkaniu.
      Wdrapywać się na ściany.
      Ocierać między meblami.
      Nic niby tu nie zmienione,
      a jednak pozamieniane.
      Niby nie przesunięte,
      a jednak porozsuwane.
      I wieczorami lampa już nie świeci.

      Słychać kroki na schodach,
      ale to nie te.
      Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
      także nie ta, co kładła.

      Coś się tu nie zaczyna
      w swojej zwykłej porze.
      Coś się tu nie odbywa
      jak powinno.
      Ktoś tutaj był i był,
      a potem nagle zniknął
      i uporczywie go nie ma.

      Do wszystkich szaf się zajrzało.
      Przez półki przebiegło.
      Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
      Nawet złamało zakaz
      i rozrzuciło papiery.
      Co więcej jest do zrobienia.
      Spać i czekać.

      Niech no on tylko wróci,
      niech no się pokaże.
      Już on się dowie,
      że tak z kotem nie można.
      Będzie się szło w jego stronę
      jakby się wcale nie chciało,
      pomalutku,
      na bardzo obrażonych łapach.
      O żadnych skoków pisków na początek

      Delete
  4. Bardzo wzruszajacy i "nadzycie zyciowy" post. Dobrze, ze o tym napisalas, bo zbyt czesto tego typu tematy omija sie szerokim lukiem. W swiecie, w ktorym najwazniejszy jest wyscig szczurow, konto na fc, nk czy twitterze, modny ciuch i karnet na mega-galaktyczna nowoczesna silownie - pisanie o starosci, o samotnosci i o niedoleznosci nie jest teraz w modzie. Dziekuje! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. to prawda, na zbyt wiele 'rzeczy' nie ma się czasu, zbyt wiele się nie zauważa, chciałabym widzieć więcej...

      Delete

Dziękuję za każde pozostawione przez Was słowo :)