Friday, March 17, 2017

A Walk in the Clouds

Going to climb up Pen y Fan is a lottery as the place has very unpredictable weather.
This time we didn't go by ourself but with our family and friends visiting us.
It was a really nice day so we decided to take our guests and show them this breathtaking piece of South Wales :)
When we were getting closer to the place we could see the peaks hidden in the clouds but we still had hope that they will go. Instead when we were clumbing up the clouds were going down ;) We had a walk in the clouds, literally ;)
One thing we know for sure now - breathing clouds and walking up the hill at the same time is not easy at all ;)
At the top of the hills we didn't see anything besides thick fog and our hair and eyelashes were covered with tiny little droplets but it was fun at the end.
When we were back home we showed them photos from our first visit to the place explaining what they could see in each moment ;) Those photos you can see in the previous post :)

Wyprawa na najwyższy szczyt Południowej Walii to zawsze loteria, pogody nie jest się w stanie przewidzieć.
Tym razem wybraliśmy się w powiększonym gronie, bo z naszymi gośćmi. Mieliśmy ładny dzień, więc postanowiliśmy, że będzie dobry na spacer i będziemy mogli pokazać im zapierające dech w piersi widoki. W zamian dech w piersiach zapierały nam chmury w których wspinaliśmy się na szczyt. Uwierzcie mi, że wspinanie się oddychając parą wodną naprawdę nie należy do najłatwiejszych zadań ;)
Jeszcze w drodze na parking mieliśmy nadzieję, że chmury, które skrywały jedynie szczyty, pójdą sobie i będziemy w stanie cieszyć się widokami. Niestety kiedy my wspinaliśmy się na szczyt, chmury spokojnie z niego schodziły. Spotkaliśmy się mniej więcej w połowie drogi.
Nasze włosy i rzęsy pokrywały maleńkie kropelki wody i oddychało się naprawdę ciężko. Jednak poza tym wycieczka miała swój urok, bo przecież nie często zdarza się okazja, żeby spacerować dosłownie w chmurach i to całym ciałem, a nie tylko z głową ;)
Po powrocie do domu, usiedliśmy spokojnie i obejrzeliśmy zdjęcia z poprzedniej naszej wyprawy (zdjęcia z poprzedniego postu) i tłumaczyliśmy co powinniśmy widzieć w którym miejscu ;)






And at the end me by Anna :) I hope you enjoyed the walk with us :)
Na koniec ja oczami Ani, dziękuję jeszcze raz :)

4 comments:

  1. wspaniałe widoki ! to słońce, które przebija się przez chmury i widoki, aż po horyzont ! i nawet czerwona budka telefoniczna na szlaku ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Od czerwonej budki zaczynamy i na niej kończymy, bo to ta zdecydowanie ciekawsza trasa :) Tak, to słońce przebijające się przez chmury to ostatnie promienie, które widzieliśmy, aż do momentu zejścia ze szczytu ;) Były jakby nagrodą dla nas za to, że potem nic nie zobaczymy :D

      Delete
  2. Ale sielsko, ta przestrzeń, w sam raz na wielki oddech ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. To prawda :) Nie mogę się doczekać kolejnego wyjazdu, ciekawe jaką tym razem zastaniemy pogodę? :D

      Delete

Dziękuję za każde pozostawione przez Was słowo :)