Monday, November 7, 2011

Śniadanie u Tiffany'ego / Breakfast at Tiffany's




Miał być spacer. Będzie jutro.
Dziś obejrzałam 'Śniadanie u Tiffany'ego'.
Pierwszy raz.
Wiem...wiem, dawno powinnam go zobaczyć.
Podobał mi się bardzo.
Taki w sam raz na dziś.
Wiecie co najbardziej podobało mi się w tym filmie poza nim samym?
Audrey Hepburn, a dokładnie jej twarz. Nic dziwnego pomyślicie.
Była piękna.
Mi chodzi jednak o uczucia, które wyrażała jej twarz...
Każde jedno, które na niej widać...
Piszę o tym, bo dla mnie to było naturalne i takie piękne...

Jak dobrze, że nie było wtedy botoksu itd.

Tomorrow I'll take you for a walk.
Today I watched "Breakfast at Tiffany's'.
For the first time.
I know... I know, I should see it long time ago ;)
I liked it very much.

Do you know what I liked the most about this movie?
Audrey Hepburn and her face. You will say - no wonder as she was a beautiful woman.
But I mean the feelings that her face could express...
I'm writing about it because for me it was so natural and beautiful...
I'm so glad that at that time botox didn't exist ;)
Pleasure to look at her ♡

2 comments:

  1. To prawda była piękną kobietą ;)

    A zmiana jak dla mnie na duży plus !

    ReplyDelete
  2. Bardzo się cieszę, że się podoba :)

    dziękuję za opinię :)

    ReplyDelete

Dziękuję za każde pozostawione przez Was słowo :)