Tuesday, November 1, 2011

Wszystkich Świętych / All Saints

Dziś słowa są zbędne...

The first day of November is in Poland, non-working day, which means that many people travel great distances even to visit the graves of their loved ones. People visit cemeteries to decorate graves with flowers, light candles and pray for the intentions of their dead. For all Polish cemeteries are celebrated Masses. This feast is a religious, mostly Catholic, is the expression of memory and to honor and respect the dead.

I really like to go back to the cemeteries at night, when they look the most beautiful. This one night in year the cemeteries look like they were burning, and people are almost as many as during the day.

I can not be on the graves of my relatives today that's why I put these pictures here. This will be my candle lit for my loved ones ...

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

4 comments:

  1. choć post nie do Polaków skierowany, to muszę skomentować ;)

    piękne... może i ta tradycja ma w sobie wiele "dziwnych" aspektów, ale ten widok wieczorem - bezcenny...

    fantastyczne fotki, oddają klimat na tyle, na ile może być go widać/czuć na zdjęciach :) ciekawa jestem, jak to wygląda w UK? Widzieliscie może, czy jest jakiś odpowiednik naszych Wszystkich Świętych?

    swoją drogą - czy te zdjęcia to z wtedy, kiedy w drodze Martynka śpiewała "Dobry Jezu", a Misiu "ja lubię żabkę"?? :D
    buziaki dla Was kochani :*

    ReplyDelete
  2. tak, to było wtedy :) pamiętam jak dziś kiedy przechodziła do słów 'daj NAM wieczne spoczywanie', miałam ciarki na plecach ;)

    pamiętasz jak było strasznie zimno! myślałam, że palce odmrożę, ale znasz mnie, dziś zrobiłabym to samo :)

    tutaj Święto zmarłych to po prostu trzy Msze św. w kościele, nie ma tradycji palenia zniczy na grobach, na cmentarzu nie widać żadnych zmian...

    jutro pojawi się tutaj Anioł z brytyjskiego cmentarza :)

    pamiętam mój pierwszy 1listopad tutaj, miałam ochotę iść na najbliższy cmentarz zapalić świeczkę, jednak co tradycja to tradycja...

    ReplyDelete
  3. pewnie, że pamiętam ;) lubię, gdy w takich chwilach dorosłym towarzyszą dzieci, bo ich obecność kompletnie zmienia klimat ;) no, pomijając te pieśni Martynkowe :D

    w tym roku mieliśmy niemal wiosenną pogodę, złote liście, słonko... święto niewesołe, ale przy takich "okolicznościach przyrody" było naprawdę...hm...inaczej, jakoś bardziej pogodnie, dosłownie i w przenośni ;)

    co do świętowania w UK - niby ta sama religia, trochę inne wyznanie, a ile rzeczy się różni...jednak niektóre religijne tradycje mają swój niezaprzeczalny urok ;)

    ReplyDelete

Dziękuję za każde pozostawione przez Was słowo :)